Żeby mój blog nie był zbyt monotematyczny (tak jak blogi niektórych w Salonie24) to dzisiaj dla równowagi napiszę coś niezbyt pochlebnego o drugiej stronie sceny politycznej.

Przede wszystkim nie lubię PO za to, że:

1.PO jest partią zbyt doskonałą

2.PO za słabo dokopuje PiSowi

:)))

Dobra. Tak dla mniej inteligentnych – to powyżej napisałem to był tylko żart i nie należy tego traktować poważnie. Poniżej dopiero będzie to co na poważnie.

Zatem za co nie lubię Donalda Tuska:

-Za zbytnią wrażliwość i brak odporności na porażki (do polityki trzeba mieć twardą dupę i jeszcze twardsze jaja).

-Za dopuszczenie do tego, że PiS wraz z PO robią razem chlew z polityki, za nieumiejętność przełamania tego chocholego tańca wzajemnych pretensji.

-Za kiepskie określenie priorytetów rządowych i rozmienianie się na drobne (zamiast skoncentrować się na autostradach i komunikacji, na stadionach, na zmianach w podatkach i strukturze budżetu to słychać głównie o bezużytecznych zmianach w edukacji i oświacie, fotoradarach, likwidacji docentury i innych bzdurach, które w ogóle nie interesują wyborców).

-Za nieumiejętność stworzenia dużego, mocnego sztabu doradczo-analitycznego przy urzędzie Premiera i za zbyt słabe wykorzystanie ludzi, którzy są atutami PO.

-Za kiepską komunikację ze społeczeństwem, za nieumiejętność „natchnięcia” społeczeństwa nadzieją i wiarą w sukces Polski.

Za co nie lubię Niesiołowskiego:

-Za to, że zbyt łatwo daje się sprowokować PiSowskim bulterierom.

-Za to, że zamiast przywalić PiSowcom inteligentnie, przywala im wulgarnie.

Za co nie lubię Nowaka

-Za to, że za mało myśli o tym jak wykazać faktyczne sukcesy PO, natomiast za dużo o tym jak wykazać błędy PiSu.

Za co nie lubię Sikorskiego

-Za to, że wciąż daje się prowokować Lechowi Kaczyńskiemu i jego cynglom.

-Za to, że nie potrafi trzymać języka za zębami i niepotrzebnie ujawnia „ciemną stronę” Prezydenta.

Za co nie lubię Palikota

-Za to, że go za bardzo świerzbi język. Za to, że mówi coś czego większość obywateli wstydziłaby się powiedzieć.

-Za to, że z upraszczaniem prawa w zakresie gospodarki to na razie sukcesami nie może się pochwalić.

Za co nie lubię Pitery

-Za wielkie zapowiedzi i małe efekty, czyli krótko mówiąc za to, że góra urodziła mysz.

Za co nie lubię Śledzińskiej-Katarasińskiej

-Za spierniczenie nowelizacji ustawy medialnej.

Za co nie lubię Kopacz

-Właściwie powinienem napisać, że za całokształt, ale wskażę zwłaszcza kompletną nieumiejętność przeprowadzenia przekształceń dogorywającej służby zdrowia. Na jej obronę przemawia tylko fakt, że wszystkie poprzednie rządy poza rządem Buzka też nic nie zrobiły dla uzdrowienia sytuacji w służbie zdrowia. A tak swoją drogą szkoda, że Kaczyński nie wysłał Antka Macierewicza do przekształceń służby zdrowia. Bo znając szybkość Antka to już by nie było problemów ze służbą zdrowia. W ogóle służby zdrowia by już nie było :)

Za co nie lubię Drzewieckiego i Grabarczyka

-Za to, że trafiając do priorytetowych, „frontowych” ministerstw, w których powinni „zwijać się jak w ukropie”, podobnie jak poprzednicy nie przykładają się do roboty i za bardzo tracą czas tam gdzie powinni mieczami przecinać biurokratyczne węzły gordyjskie.

Za co nie lubię Szejnfelda

-Za to, że go nie widać.

 

Zatem za co lubię PO? Za to, że i tak jest lepsze od PiSu! :)